O rajdzie

Gdy już jesień ubarwi las w tysiące kolorów, cały zgiełk lata, wakacji, imprez, grillowania i setek spotkań ucichnie, zapraszam moich przyjaciół w bardzo wąskim gronie na najpiękniejszy rajd konny sezonu "Barwy Jesieni". To kameralne spotkanie zależy zawsze od jednego: od pogody.

Wyruszamy w teren kilkoma końmi, wozem taborowym i autkiem (na zabezpieczeniu) w tajemnicze i bardzo osobliwe miejsce położone niegdyś w głębokim lesie, teraz okolone setkami hektarów młodników. Jest to ogromna drewniana kaplica; swym kształtem przypomina otwartą wiatę na siano. Okoliczni mieszkańcy od wieków przychodzą tu się pomodlić, zadumać. W 1992 roku ten bardzo specyficzny kościółek nazywany Magdalenką, stał się jeszcze bardziej wyjątkowy - wręcz owiany cudem. Otóż oparł się on wielkiemu pożarowi, który strawił doszczętnie prawie dziesięć tysięcy hektarów lasu, zabrał dwa istnienia ludzkie, ranił kilkadziesiąt osób. Potworny ogień szalał przez dwa tygodnie niszcząc wszystko, co spotkał na swojej drodze... Magdalenka ocalała nietknięta - płomienie prawie ją dotykały, lecz pożar obszedł kościółek dokoła, pozostawiają go nienaruszonym.

... z leśniczówki do Magdalenki jadąc lasem przez moje leśnictwo, mamy do pokonania ponad dwadzieścia kilometrów pięknych miejsc. Po drodze mijamy uroczysko Trzy Dęby, Łęg, Ruskie mostki, Orły - historyczne miejsce spotkań powstańców śląskich. Śniadanie w lesie w niesamowitej scenerii starego kościółka, w gronie przyjaciół, gdy wszyscy są otuleni pięknymi barwami babiego lata - smakuje wybornie. Piękne chwile w pięknym śląskim lesie.

W drodze powrotnej do leśniczówki mijamy zagubioną pośród lasów wioskę Tworóg Mały, bardzo stary przysiółek - Trach Kuźniczkę, by po 15 km dotrzeć do Smolnicy. Tutaj pod wiatą czeka na nas kolacja - wielkie ognisko, gorąca herbata i... wspominanie kończącego się kolejnego sezonu jeździeckiego.